Grudzień.

Zbliża się koniec 2015 roku, to chyba odpowiedni czas na podsumowanie. Tak, ten rok mogę zaliczyć do roku małych, dużych zmian chyba przez całe moje życie nie działo się tyle co właśnie w tym roku. Począwszy od tego, że zaczęłam chodzić w sukienkach [tak to chyba ten dziwny magiczny wiek] kończąc na „samodzielnym zamieszkaniu” [ok, zgodzę się jest to dziwne określenie]. Postanowień nie będę robić, ponieważ uważam, że to jedna wielka ściema. Wolę zacząć nowy rok z czystą białą kartką, aniżeli z brudnopisem. Jednak mam mały plan na nowy rok, a więc planuję w następnym roku często „podróżować”. [Tak, mimo wszystko i tego co mówiłam planuje swoje życie]. Marzy mi się chwilowo Rzym. Byłam raz, dawno temu, chcę tam wrócić. Powinnam napisać moją listę „życzeń” na nowy rok, szybciej zrealizuje moje „widzi mi się”. Potrzebuję nowych rolek jest ktoś chętny by mi je kupić? Żartowałam, kupię sobie sama[posądzono mnie, że jestem taką Zosią Samosią wszystko sama].  Podsumowując wszystko, jestem szczęśliwa w swoim życiu i wiem, że mogę mieć jeszcze więcej. Wiele rzeczy zrozumiałam, wiele się nauczyłam, doceniam każdą minutę, celebruje każdy moment mojego życia.  Kolejny nowy rok będzie jeszcze bardziej intensywniejszy, radosny i spełniony, wiem to.

Z innej beczki… tak się zastanawiam, dlaczego się tęskni, do czego ta tęsknota jest nam potrzebna? Nie przepadam za tym uczuciem.