Myśl końcowa.

Będę mało skromna, ktoś powiedział „Jesteś czarodziejką i rzucasz urok”.  Nie zgadzam się z tym. Jestem taka prosta i taka banalna, tylko wiem to czego większość kobiet nie wie. Nie podzielę się tą tajemnicą, może „kiedyś”. Wiem jedno, że kobiety popełniają dwa największe błędy. Pierwszy błąd:  Zaczynacie „matkować” swoim mężczyzną. Drugi błąd: Jesteście tak zazdrosne o swojego faceta, że każdej kobiecie dookoła wydrapałybyście oczy.

Mężczyźni mają już jedną matkę, która ich wychowała, dbała o nich, gotowała, sprzątała za nich nie potrzebują drugiej. Mężczyźni nie potrzebują gosposi, jeśli będą chcieli sami sobie ją zatrudnią. Uważam, że jeżeli zapytam się swojego mężczyzny : „Pomyjesz naczynia”, on odpowie „tak” to ja bardzo się z tego cieszę i nic więcej w tym kierunku nie robię. Nie obchodzi mnie czy on pomyje je za 5 min, za godzinę, wieczorem czy następnego dnia rano. Jeśli powiedział, że to zrobi to daję mu możliwość wykazania się. Nie wytykam mu palcem, że ma to już zrobić bądź kiedy w końcu je pomyje. Prawdziwa kobieta po godzinie gderania w końcu zaczęłaby myć naczynia na dodatek zrobi mu przepyszną kolacje i poda pod nos. Nie chodzi mi o to by być zołzą lecz oto, że związek to partnerstwo i każdy ma w nim obowiązki nie jesteś sama w tym związku. Jest też On. Mężczyzna nie potrzebuje gosposi. Potrzebuje kobiety, która będzie dla niego wsparciem, która kocha się z nim z przyjemnością, a nie z przymusu. Kobiety która będzie stała za nim murem, będzie lojalna wobec niego. Kobiety, która nie będzie marudzić, że czegoś nie zrobił. Wymagacie to go pochwalcie, podziękujcie mu. My same wymagamy od mężczyzn by nas komplementowali byli dla nas mili, uprzejmi, otwierali nam drzwi, podawali rękę, więc dlaczego my Kobiety tego nie robimy? Dlaczego nie powiesz swojemu mężczyźnie że świetnie wygląda, że jesteś z niego bardzo dumna, że pomył okna. To jest takie proste, a tak ułatwia życie.

Od jakiś 5 lat stwierdziłam, że kobieta która jest zazdrosna o swojego faceta jest kobietą niepewną siebie, która się ciągle boi, że go straci. Kiedy mężczyzna patrzy na inną kobietę i się uśmiechnie to już mu współczuje. Bardzo mu współczuję, a jeśli zacznie z nią rozmawiać to awantura murowana. No właśnie to jest wasz drugi błąd.  To już wasza sprawa jak kontrolujecie swoją zazdrość, ale tą zazdrością go nie zatrzymacie. Nauczyłam się, że nie warto być zazdrosną i trzymać swojego mężczyzny na smyczy. Nie tędy droga. Nie martwię się tym, że On odejdzie z inną. Potrafię żyć bez Niego. Wydaję mi się, że mężczyźni w taki oto sposób nas sprawdzają i obserwują naszą reakcję. Jeśli chcesz być zazdrosna to bądź, ale w zdrowym rozsądku. Rozmawia z nią, ale z Tobą się kocha, dla Ciebie robi kolację i to Ciebie nosi na rękach i kiedy wraca do domu, to Ty stoisz w progu jego mieszkania i to Ty go witasz po ciężkim dniu.. nie Ona. 

„Chciałabym, żebyś zadzwonił kiedyś do mnie w nocy i rzucił krótkie: ‚Czekam w samochodzie.’ Nikt nie wiedziałby, że wyszłam, że byłeś ze mną, że spędziliśmy tę noc poza obowiązującą, realną rzeczywistością. Pojechalibyśmy w te miejsca, które stały się kiedyś nasze, przesłuchalibyśmy wszystkie te piosenki, które nadal coś znaczą, a Ty przypomniałbyś mi, dlaczego to właśnie Ciebie wtedy wybrałam.”

- Marta Kostrzyńska