Na zakończenie.

Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych…

„Czy tego chciałem czy nie, pojawiła się nagle w moim życiu, nigdy nie zapomnę tych oczu, pojawiła się niczego ode mnie nie wymagając (…)  Nie chciała mnie zmieniać, bo ceniła mnie za to, jaki jestem naprawdę. Tak po prostu chciała mi dać coś więcej, tak po prostu lubiła ze mną rozmawiać, i mnie rozumiała, a przynajmniej się starała… Tak po prostu była obecna w moim życiu, bez warunków i zasad. Tak po prostu…”

Nie bój się, nie skrzywdzę Cię.